czwartek, 15 września 2011

Afirmacje – nie tylko zdobywanie

Dwa lata temu mieszkałem w wynajętym mieszkaniu w centrum Łodzi, koło pogotowia. Moim marzeniem było opuszczenie hałaśliwego miasta i osiedlenie się nad jeziorem na Warmii lub na Mazurach.  

Zaplanowaliśmy sobie zakrojoną na 5 lat strategię, która miała sprawić, że w końcu tam wylądujemy, bez podejmowania większego ryzyka i zupełnie bezpiecznie. Jednak pewnego dnia, podczas okresu mocnego pozytywnego nakręcenia, przejeżdżałem akurat przez Warmię. „Hej! – powiedziałem sobie – Przecież my chcemy mieszkać tu, a nie w Łodzi. Marzymy o tym teraz, a nie za pięć lat!”


Zacząłem wizualizować, ułożyłem afirmacje, a nawet zmieniłem hasła do różnych usług internetowych na zakodowane zdanie: „Mieszkam w domu nad pięknym jeziorem”. Największym problemem była cena – wynajem takiego domu kosztował więcej niż dwa razy tyle, ile płaciliśmy za mieszkanie w Łodzi. A także to, że żona pracowała na etacie i miała bardzo dobrą posadę. Zacząłem pracować nad moim stosunkiem do pieniędzy, a do afirmacji o domu dodałem: „w cenie, jaką zechcemy zapłacić.”

Żeby nie przedłużać – nie minęły dwa miesiące i zamieszkaliśmy w domku nad jez. Wulpińskim, w którym piszę te słowa. Zakochaliśmy się w okolicy. Płacimy dokładnie tyle, ile wcześniej za mieszkanie w Łodzi, oboje pracujemy zdalnie. Wszystko odbyło się bez żadnych trudności, oprócz tego, że musieliśmy wykrzesać z siebie trochę więcej odwagi niż zazwyczaj.
Najważniejsza w tym wszystkim była wiara i spokojne zaufanie, że wszystko będzie dobrze, a nasz dom już na nas czeka. 
W codziennej gonitwie myśli, przy wszechogarniającym narzekactwie, sceptycyzmie, niechęci do jakiegokolwiek ryzyka, niełatwo jest o tak piękny stan umysłu i pozytywne myśli. Wydawało się, że to na przekór wszystkiemu, że to zupełny kosmos i nierealna bajka.

Znałem już wtedy moc afirmacji. Słuchałem nagrań, pisałem i czytałem w myślach własne zdania, między innymi: „Mieszkamy w pięknym domu w niewielkiej wsi nad jeziorem i wynajmuję go za cenę, jaką zechcemy zapłacić”. „Mój nowy dom czeka na mnie, przyciągamy się nawzajem łatwo i nieustannie”. „Jestem bezpieczny, podejmując i wcielając w życie swoje decyzje”. Powtarzając często te i inne afirmacje, zauważyłem, że ciągle myślę o nowym domu i mam przed oczami jego obraz. Myślałem o nim ze spokojem, bez napięcia typu: „Och, och, muszę się tam przeprowadzić, bo nie wytrzymam! Muszę! Muszę!” Zajmowałem się codziennymi sprawami i cieszyłem się tym wymarzonym domem tak, jakbym już w nim mieszkał, tu i teraz.

Nie musiałem długo szukać, negocjować, jeździć i oglądać kolejnych domów. Wystarczyło przez pół godziny szperać w Internecie, wpisywać do wyszukiwarek ogłoszeń górny pułap cenowy, jaki skłonni byliśmy zapłacić za wynajem. Pułap zupełnie, jak się nam zdawało, nierealistyczny, choć zupełnie się tym nie przejmowaliśmy. Na trzecim lub czwartym portalu wyświetliło się nam ogłoszenie. Domek nie był cudowny jak z bajki, ale podobał się nam. Cała reszta też się zgadzała. Gdy pojechaliśmy tam, poznaliśmy przemiłych właścicieli. Jezioro i okolica zauroczyły nas.

Dom nad jeziorem to tylko taki konkretny, łatwy do szybkiego opisania przykład na moc afirmowania. Za pomocą afirmacji można oczywiście zdobywać. Dla mnie jednak najpotężniejsza moc tej techniki tkwi w samorozwoju – dzięki niej przekraczam lęki, pokonuję kryzysy, radzę sobie z trudnymi sytuacjami i zdarzeniami, czerpię radość z relacji międzyludzkich i ze świata. Dzięki afirmacjom mam w sobie więcej spokoju i miłości. Mogę dzielić się z innymi i otrzymywać z powrotem, bo to, co dobre, wraca do nas.
A najlepsza w tym wszystkim jest prostota. Prostota techniki, prostota wiary i najtrudniejsza z nich wszystkich – prostota zaufania.

Do zobaczenia -  Paweł Oleszczuk



P.S. Od listopada ten dom znów jest do wynajęcia, ponieważ kupiliśmy niedawno własny kawałek ziemi i cztery ściany. Zostawiamy pozytywne wibracje i dużo dobrej energii. Po niedzielnych warsztatach, które będę prowadził chętnie udzielę dodatkowych informacji na temat afirmacji.
O warsztacie przeczytacie na http://www.akademiakompas.pl/afirmacje

środa, 24 sierpnia 2011

Czas - dlaczego go nie mamy

Dzisiaj prawie każdy gdzieś goni, śpieszy się. Mamy wrażenie, że kiedy robimy jedno, powinniśmy robić już coś drugiego.  Pędzimy z jednego miejsca w drugie, od jednej sprawy do drugiej.

Innowacje miały nam pomóc  w uproszczeniu wielu rutynowych działań, uwolnić nas od szarej codzienności
i załatwiania spraw podstawowych. Samochód, mikrofala, miksery, telefony komórkowe, zmywarki, e-mail czy  Internet. Co się stało z tym czasem, który miały nam zaoszczędzić? Gdzie się zagubiliśmy ?  Dlaczego wolny czas, który miały nam wygenerować zamieniliśmy w inny obowiązek ? No i wreszcie dlaczego ciągle pędzimy ?


Brak czasu jest dziś bardzo często wyznacznikiem ważności danej osoby. Twoje zabieganie decyduje o twojej randze, zwłaszcza w pracy. Dużo osób uważa, że jeśli jesteś zajęty wtedy jesteś osobą z którą warto się liczyć. Jeśli twój telefon komórkowy często dzwoni to znak, że masz dużo pracy, znajomych i że jesteś szczęśliwą osobą czy wreszcie jeśli masz wielki dom, jesteś bogaty. 

Narzekamy na nieustanny brak czasu, tak jak gdyby brak czasu zapisany byłby w naszej naturze, jak byśmy nie mieli na niego wpływu. Pamiętajmy jednak, że od zawsze płynie on taką samą prędkością, że wcześniej ludzie mieli go tyle samo, a potrafili wykorzystać każdą z zaistniałych chwil na wypoczynek czy spędzenie wolnej chwili w gronie rodzinnym.
Dzisiaj często liczą się pozory, to co na zewnątrz, nie to co w środku. Musimy jednak pamiętać, że tego co wewnętrzne nie da się zastąpić tym, co zewnętrzne.
Dzisiaj łudzimy się, że robiąc więcej, działając więcej, osiągając więcej,– staniemy się kimś docenianym. A to z tego właśnie wynika nieustanny brak czasu. Wynika on niestety z naszych wyborów. To my decydujemy, czym zapełnimy nasz czas.
Nie poddawajmy się wszystkiemu bezwarunkowo. Segregujmy nasze decyzje, wybierajmy te z którymi czujemy się szczęśliwi. Postawmy na czas dla siebie !!!

sobota, 9 lipca 2011

Niedziela

Dzisiaj tytuł przewrotny , ponieważ zupełnie nie miałam na niego pomysłu. Stwierdziłam, że skoro pisze ten tekst w niedzielę to nic nie stoi na przeszkodzie, aby nadać mu taki tytuł. 

Przy mnie stoją słoneczniki zerwane wczoraj na naszej działce, przy nogach leży pies a ja siedzę przed laptopem i myślę o życiu.  Specjaliści mają rację – nowe doświadczenia, wyzwania i rozwój wpływają na szczęście.  Każdy człowiek sprosta wyzwaniu jeśli tylko tego chce. Ma wtedy powód do radości, kształtuje się jego osobowość.  Nagle okazuje się, że potrafi ćwiczyć jogę,  ważyć piwo, czy zdobyć nową pracę.

Pomiędzy dwudziestym a czterdziestym rokiem życia ( mieszczę się w tym przedziale :) ) odkrywamy, kim naprawdę jesteśmy, oznacza to odkrycie różnic między przypadkowymi ograniczeniami, które mamy obowiązek pokonywać, a ograniczeniami wynikającymi z naszej natury, których nie możemy bezkarnie przekraczać” . 
Często zdarza się, że nowe wyzwania napawają nas obawami, ale gdzieś głęboko w środku powinniśmy wierzyć, że kiedy uporamy się z początkowymi trudnościami , osiągniemy cel.  

Pamiętajmy jednak, że czasami przegrana może się zdarzyć. To część bycia ambitnym, część bycia kreatywnym. Jeśli coś warto robić, warto też popełniać błędy.  Do niepowodzeń trzeba się przyzwyczaić – wyzwalają one w nas wtedy chęć zmierzenia się z nimi, dają nam nowych sił, odświeżają umysł.  Jeśli czegoś bardzo chcemy potrafimy zupełnie zmienić wyznaczoną przez siebie drogę, próbować różnych rozwiązań, zmieniać się jak kameleon. Najważniejsze jest zdobycie celu, a wszystko co nas spotka po drodze jest naszym doświadczeniem, naszą nauką. 

Motto na niedzielę „ Cele człowieka powinny przekraczać jego możliwości, inaczej po co byłoby niebo?” – Robert Browning

Życzę wszystkim pokonywania „porażek”, które nas umacniają i pozwalają stać się szczęśliwymi ludźmi.
Małgorzata Dudek



czwartek, 2 czerwca 2011

Podsumowanie roku

W dniu dzisiejszym rok nabiera dla mnie innego znaczenia. Zawsze był rok kalendarzowy, rok szkolny a teraz rok działalności. Powiem szczerze, że w żadnej pracy nie skupiałam się na tym czy to już rok – zastanowienie przychodziło po 4-5 latach, tym razem jest inaczej. 

Rok prowadzenia własnej działalności to ciężka praca i to co jest oczywiste staje się raptem wielkim wyzwaniem. Bo kto by pomyślał, że wśród setek tysięcy osób nie można znaleźć dziesięciu, kto zastanawiał się, że wśród firm, które rosną jak grzyby po deszczu nie ma tej jednej w miesiącu. 

Po dwóch miesiącach przychodzi  czas zmierzenia się z własną motywacją i determinacją.  Tu wychodzi na zewnątrz to co masz w sobie – „twoja” zaciętość i stanowczość w tym, co się robi, zdecydowana gotowość do robienia tego, co się chce robić, wbrew wszelkim przeciwnościom. Stajesz się silniejszy, odporniejszy i bardziej skuteczny.  Stajesz się szefem, właścicielem, dyrektorem nie tylko swojej firmy, ale też samego siebie!
Teraz po roku wiem, że to co masz w sercu i to co chcesz zrealizować po prostu powinno się rozpocząć. Potem idzie jak po przysłowiowym maśle – rozwój, transformacja, masa doświadczeń, satysfakcja. 

Własna działalność to sport dla wytrwałych , tu trzeba przyjmować błędy i porażki z otwartym sercem. Porzucić sztywne ramy i poddać się zmiennemu strumieniowi życia. Wystawiamy się na niepowodzenia, podejmujemy ryzyko, uczymy się i wzrastamy wewnętrznie. Przez to wszystko stajemy się wytrwalsi, ożywieni, bardziej kreatywni.  Mylimy się, poprawiamy i idziemy dalej. To szkoła, której nie zagwarantuje praca na żadnym stanowisku w żadnej instytucji.  

Podsumowując ten rok w cyfrach:  Naszymi Klientami biznesowymi było około 20 Firm, 17 uczestniczek kursu szycia tworzy swoje wymarzone kreacje,  3 grupy ukończyły kurs fotograficzny, ok. 200 Pań uczestniczyło w innych warsztatach,  dziesięcioro dzieci brało udział w organizowanych przez nas feriach. 

W tej chwili organizujemy wakacje dla dzieci oraz rozpoczęliśmy nowy projekt „Studium Rozwoju Małgorzaty Dudek”  - o tym projekcie myślałam od dwóch miesięcy – teraz przyszedł czas na jego realizacji. Z wielką przyjemnością zapraszam wszystkie Panie do uczestnictwa – szczegóły znajdują się na stronie  http://www.akademiakompas.pl/studium-rozwoju-ma%C5%82gorzaty-dudek
A dla Was, drodzy Panowie również mamy już pomysł – więc proszę się nie martwić, szczegóły niebawem :)
  
Za Akademią koniec roku – roku Akademii  - dla nas to czas ciężkiej pracy. Nasza wizja jest odległa, ale taki jest jej sens. Wierzę jednak, że kiedyś zostanie zrealizowana.

Dziękuję wszystkim naszym klientom oraz tym, którzy nas wspierają i promują. To Wy drodzy Państwo jesteście największym źródłem naszej motywacji.  A dwie wymarzone Kobiety z którymi współpracuje są dla mnie podporą, siłą i energią, która codziennie ładuje mnie do pracy.

Dziękuję wszystkim za ten rok i do zobaczenia w Akademii
Małgorzata Dudek



środa, 1 czerwca 2011

Sprzedaż z humorem : )

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
-   No to ile dziś zrobił pan transakcji? – pyta sprzedawcę.
-   Jedną, szefie.
-  Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
-  Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
-  Trzy… sta osiem… dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan mu sprzedał?!
-  No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby…
-  Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
-  I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- eeee…. właściwie on przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby.

piątek, 6 maja 2011

Porażka – zrozum jej sens

Porażka – jaką ma siłę wiedzą to tylko Ci, którzy ciągle muszą się „podnosić”.  Myślę, że większość z nas postrzega ją jako coś złego, ale czy tak jest naprawdę? Gdyby nie ona nie mielibyśmy wyzwań, przestalibyśmy się rozwijać i dążyć do realizacji celu. 

Wyobraźmy sobie dwie osoby, które grają w grę strategiczną. Kto tak naprawdę osiąga sukces – czy ten, który wygrywa za każdym razem ? A może jednak ten, który przegrywa i szuka nowych rozwiązań, aby osiągnąć postawiony sobie cel?
Ten pierwszy nie ćwiczy umysłu na szukaniu innych rozwiązań, on po prostu powiela swoją strategię. Ten drugi natomiast szuka i analizuje. Ciągle się podnosi, aby przyjąć nowe wyzwanie... A jak wygra to nawet radość jest pełniejsza. 

Pamiętajmy – Człowiek popełnia błędy po to, żeby stać się mądrzejszym. Nie każdy przychodzi na świat
z gotowymi receptami i rozwiązaniami trudnych sytuacji. Każdy człowiek czasem staje pod ścianą i wydaje mu się, że nie ma dalszej drogi i że wszystko jest złe. Wtedy trzeba znaleźć w sobie nadzieję, siłę i odwagę.
I świat od razu przychodzi z pomocą.

 Na koniec  dwa stwierdzenia, które usłyszałam lub słyszę nieraz od znajomych.
„ Jeśli wydaje Ci się, że jesteś już na samym dole to nie zostaje nic innego jak się podnieść. Niżej nie można już być”
„ Ludzie wytrwali rozpoczynają swój sukces tam, gdzie inni kończą swe niepowodzenie”


Pozdrawiam
Małgorzata Dudek

środa, 20 kwietnia 2011

Pasja – jak ją odnaleźć i pielęgnować ?

Czy mamy na nie czas ? Jakie one są? Jak je określić?
Dużo osób odpowiada, że ją posiada. Gdy jednak dochodzi do szczegółów, mówią co lubią a nie czym się pasjonują. 

A wy macie pasje – takie które rzeczywiście są pasjami ?
Społeczeństwo dzieli się na trzy grupy – ludzi bez pasji, ludzi chcących mieć pasje oraz tych, którzy rzeczywiście je posiadają.
Jeśli twój dzień wypełnia praca, jedzenie, spanie i obejrzenie jakiegoś serialu telewizyjnego a chciałbyś wypełnić swoje życie czymś co da Ci radość na początku uwierz, że pasję można odnaleźć.
Przestańmy myśleć o sąsiadach, czy członkach rodziny, którzy ją posiadają i zacznijmy szukać własnych. Jak już uwierzysz, że ją odnajdziesz i bardzo tego chcesz, zatrzymaj się na chwilę w 
swojej codzienności i pomyśl.
Jak znaleźć pasję? 

     Wypisz rzeczy, które :
  • dają ci radość, które lubisz robić z przyjemnością
  • sprawiały Ci radość jak byłeś dzieckiem oraz te,  które lubisz robić z bliskimi osobami w tej chwili
  • sprawiają że czas podczas ich wykonywania zaczyna pędzić i nie możesz nasycić się chwilą spędzoną na danej czynności.

Zastanów się teraz co jest wspólnym mianownikiem w wypisanych rzeczach/czynnościach. Może będzie to fotografia, sport, sztuki artystyczne lub moda. Zobacz co drzemie w twoim wnętrzu.

Jeśli ciężko znaleźć Ci twoje zainteresowania szukaj innych rozwiązań ich odnalezienia.
 Zastanów się co robią Twoi znajomi w wolnym czasie lub przyłączyć się do ich pasji, aby zobaczyć czy to jest coś w czym chciałabyś zacząć się spełniać. Poszperaj w Internecie jakie zainteresowania mają inni i zobacz co przykuje Twoją uwagę.

Staraj się myśleć, że coś Cię może zainteresować. Jeśli skupisz się na ograniczaniu myślenia spowoduje to niechęć, opór i lęk, który będzie chciał Ci udowodnić, że nie masz zainteresowań.

Gdy już wiesz co to będzie, nie zniechęcaj się tylko szukaj ciekawostek, nowych rozwiązań. Próbuj wszystkiego, nawet jeśli wyda Ci się to głupie, albo nie ciekawe. Pamiętaj, że jeśli nie chcesz czegoś robić może wynikać zarówno z tego, że wiesz iż nie będzie Ci się to podobać, jak i z lęku czy sobie poradzisz. 
Nie przejmuj się znajomymi. Jeśli kogoś zdziwi się że Twoim hobby – nie przejmuj się. Jeśli sam ma swoje pasje – zrozumie. 

p.s. Pozdrawiam wszystkich klientów Akademii, którzy u nas rozwijają swoje pasje. Cieszę się, że to miejsce daje Państwu tyle radości, spełnienia i odpoczynku od codzienności.
Małgorzata Dudek